Koszykówka: Jagodnik: Już awans do półfinału będzie sukcesem (2007-09-13)
- Wiedzieliśmy, że mamy dobry zespół i przy grze na sto procent jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Ale zwycięstwo nad Grekami będzie wielkim sukcesem - mówi przed ćwierćfinałowym meczem z Grecją Goran Jagodnik
- Z początku mieliśmy szczęście, z Włochami wygraliśmy ostatnim rzutem. No i
szło nam dobrze aż do meczu z Litwą - mówi były gracz Anwilu Włocławek.
Teraz jednak przed Słoweńcami dużo większe wyzwanie - ćwierćfinałowy pojedynek z
wicemistrzami świata, Grecją. Jak Jagodnik ocenia szanse swojego zespołu? -
Jeżeli wygramy, będzie to ogromny sukces i wszyscy będą nas pamiętali jako
pierwszą słoweńską kadrę, która awansowała do półfinału ME - mówi koszykarz.
A co stanowi o sile obecnej reprezentacji Słowenii? - Dobra atmosfera, chemia
pomiędzy graczami. W poprzednich latach tego nie było, bo było kilka
indywidualności i kiedy nadchodziły trudne momenty, każdy chciał sam zrobić
wynik. Teraz mamy zespół i tak trzeba grać - mówi Jagodnik.
Były skrzydłowy Anwilu cieszy się z własnej postawy. - Byłem na trzech
poprzednich mistrzostwach właściwie jako kibic, bo jedenasty czy dwunasty
zawodnik nie ma zbyt wielu szans na grę. Teraz wychodzi mi i oczywiście, że
jestem zadowolony. Jednym z powodów mojej obecności na ME jest to, że np.
Nachbar czy Milic, którzy mogliby grać na mojej pozycji, nie grają w kadrze -
mówi Jagodnik.
Nie boi się, że grający w NBA zawodnicy wyciągną rękę po miejsce w kadrze po
ewentualnym awansie na igrzyska w Pekinie. - Najpierw trzeba ten awans
wywalczyć, a potem pogadamy, kto będzie grał - stwierdza Jagodnik.
Dlaczego odszedł z polskiej ligi? - Życie idzie do przodu. W Sopocie grałem
przez najlepsze cztery lata mojej kariery, zostawiłem tam nie tylko
koszykarskich znajomych, ale trzeba się rozwijać. Teraz podpisałem kontrakt z
serbskim Hemofarmem Vrsac, o którym mówi się, że jest jak "mały Prokom".
Zobaczymy, co będzie - odpowiada Słoweniec.
źródło:sport.pl