Koszykówka: Hit, czyli Litwa - Słowenia (2007-09-12)
Pięć meczów, pięć wygranych. Słowenia i Litwa nie przegrały jeszcze ani jednego spotkania na mistrzostwach Europy w Hiszpanii. Dzisiaj zagrają przeciwko sobie. Spotkanie pokaże Polsat Sport - transmisja zacznie się ok. 21.50, prawdopodobnie w połowie drugiej kwarty.
O Słowenii przed turniejem mówiło się, że to najsłabszy zespół grupy D, gdzie
występowały także Polska, Francja i Włochy. Okazało się, że Słoweńcy są
kandydatami do medalu - w swoim pierwszym spotkaniu prowadzeni przez trenera
Anwilu Włocławek Alesa Pipana pokonali Włochów 69:68 po dramatycznej końcówce.
Słowenia przeważała przez większość meczu, ale w końcówce straciła przewagę po
rzucie Włochów za trzy punkty. Ostatnia akcja trwała sześć sekund, równo z
końcową syreną z dziewięciu metrów trafił rozgrywający Barcelony, 29-letni Jaka
Laković.
Dzień później Słoweńcy bez większych problemów pokonali Polskę 70:52. W ostatnim
meczu grupy D przez większość meczu gonili Francuzów, ale w ostatnich sekundach
wygrywali 67:65. W ostatniej akcji sfaulowany został gwiazdor Francji Tony
Parker - trafił tylko jednego wolnego i Słowenia wygrała znów jednym punktem.
W drugiej fazie ME rozpędzeni Słoweńcy pokonali kolejno Turcję (66:51) i Niemcy
(aż 77:47!). - Nie spodziewaliśmy się, że po meczu z Niemcami wciąż będziemy bez
porażki. Ale prawdę mówiąc nie spodziewaliśmy się też, że nie przegramy ani
jednego spotkania do meczu z Niemcami - mówił Laković.
Na Słoweńców, w których składzie brakuje kilku zawodników z NBA - Primoza
Brezeca (Charlotte Bobcats), Sashy Vujacica (LA Lakers), Bostjana Nachbara (New
Jersey Nets) i Beno Udriha (San Antonio Spurs), nikt przed turniejem nie
stawiał. Najlepszym strzelcem zespołu jest Matjaz Smodis z CSKA Moskwa, który
przeciętnie zdobywa po 14,2 punktu na mecz. Jak na wysokiego skrzydłowego (205
cm wzrostu) nieźle rzuca za trzy (7/13), doskonale wykonuje rzuty wolne (28/31).
Pod tablicami świetnie spisuje się Rasho Nesterović (Toronto Raptors), który
oprócz 11 punktów dostarcza w każdym meczu średnio siedem zbiórek.
Na obwodzie kluczowym zawodnikiem jest Laković. Trzeci strzelec zespołu (8,8
pkt. na mecz) jest pierwszym rozgrywającym - średnio ma po cztery asysty. W
Hiszpanii Laković słabo trafia za trzy, ale potrafi wykorzystywać rzuty z
dystansu właśnie w najważniejszych momentach (tak jak w meczu z Włochami).
Ważnym rezerwowym jest Uros Slokar - środkowy, który potrafi zaskoczyć rzutem z
dystansu. A najbardziej znajomą nam twarzą w zespole Pipana jest Goran Jagodnik
- były zawodnik Prokomu Trefl Sopot i Anwilu Włocławek (w poprzednim sezonie). W
pięciu meczach Jagodnik rzucał przeciętnie po sześć punktów - zawodzi natomiast
w rzutach za trzy punkty, z których słynął w polskiej lidze: z 15 prób Słoweniec
wykorzystał tylko trzy.
Natomiast Litwini to faworyt zapomniany. Przed turniejem mówiono głównie o
Hiszpanii, Francji, a także o Rosji, Grecji czy Turcji. O Litwie (mistrz Europy
sprzed czterech lat) wspominano rzadko, a okazało się, że to świetny zespół. Na
parkiecie znakomicie prowadzi go Sarunas Jasikevicius - jeden z najlepszych
europejskich rozgrywających, który ostatnie sezony spędził w NBA (Indiana Pacers
i Golden State Warriors). Litwini dość pewnie wygrywali swoje mecze - 86:69 z
Turcją, 95:75 z Czechami, 84:80 z Niemcami (akurat tu w końcówce było blisko),
79:74 z Włochami i 88:73 z Francją (ograniczyli Parkera).
Jasikevicius przeciętnie zdobywa po 14 punktów, ma także po 6,4 asysty - jest
najlepszym podającym mistrzostw (choć jego najlepszy wynik - 10 asyst, jest
minimalnie gorszy o Łukasza Koszarka, który z Włochami miał 11 asyst).
Litwa - poza Jasikeviciusem - ma pięciu zawodników z przeciętną punktów powyżej
dziewięciu. Niezłe mecze mają obwodowi Rimantas Kaukenas i Ramunas Siskauskas,
bracia Dariusz i Krzysztof Ławrynowiczowie, którzy potrafią dominować pod koszem
i skrzydłowy Washington Wizards Darius Songaila. - Litwa ma tyle gwiazd, że jak
zatrzyma się jedną, to trafia inna - żalił się po meczu z Litwinami trener
Włochów Carlo Recalcati. Faktycznie, Litwini mają szeroki skład, którego brakuje
np. Francuzom i Niemcom, gdzie w razie niedyspozycji Parkera lub Dirka
Nowitzkiego, nie ma kto wziąć na siebie ciężaru gry.
Zwycięzca meczu Litwa - Słowenia zagra w ćwierćfinale z Chorwacją, przegrany
spotka się z Grecją, czyli obrońcą mistrzowskiego tytułu.
źródło:sport.pl