Piłka nożna: Chyba wreszcie awansujemy do ME (2007-09-10)
Były piłkarz Górnika Zabrze i reprezentacji Polski, Stanisław Oślizło przyznał, że podczas meczu z Portugalią przeżywał huśtawkę nastrojów. Jego zdaniem polskim piłkarzom uda się wywalczyć pierwszy w historii awans do ME.
- Kiedy objęliśmy prowadzenie, byłem pełen nadziei, że przygotowana przez
trenera taktyka obrony z szybkim kontratakiem przyniesie skutek. Zwłaszcza, że
Euzebiusz Smolarek w "chorzowskim" stylu mógł też zdobyć gola. Potem jednak,
kiedy było 2:1 dla Portugalii, a pod naszą bramką rywale stworzyli kilka dobrych
sytuacji - wątpiłem w szansę na uratowanie remisu. Dobrze, że Jacek Krzynówek
zdecydował się na strzał, bo rozgrywanie piłki w tym momencie chyba nie
przyniosłoby skutku. A gospodarze mieli zimny prysznic. Tak bywa, kiedy
prowadząc patrzy się zegar i myśli, że korzystny wynik uda się jakoś utrzymać do
końca - powiedział obecny rzecznik Górnika.
- Myślę, że tej szansy na awans już nie wypuścimy z rąk i chyba wreszcie się
uda. Widać, że Leo Beenhakker potrafi odpowiednio ustawić drużynę. Nasi piłkarze
wychodzą na mecz z wiarą w sukces. To bardzo ważne. Jesteśmy naprawdę blisko
awansu, ale nie ma co spekulować, czy wystarczy nam ileś punktów. Trzeba grać o
wygraną. Będzie problem w defensywie w meczu z Finlandią z powodu żółtych kartek
naszych zawodników, jednak wierzę, że kogokolwiek trener w obronie postawi
będzie dobrze. Bo na razie jego personalne decyzje się sprawdzają. Jako piłkarz
z Finami raczej nie przegrywałem i mam nadzieję, że Polska nie przegra także w
środę - stwierdził Oślizło.
źródło:pap