Tenis: Federer coraz bliżej rekordu Samprasa (2007-09-10)
Wygrywając nowojorski US Open (z pulą nagród 19,653 mln dol.), Roger Federer odniósł 12. zwycięstwo w Wielkim Szlemie. 26-letniemu Szwajcarowi brakuje dwóch tytułów do rekordu Amerykanina Pete'a Samprasa, który zakończył karierę dorobkiem 14 zwycięstw w czterech największych turniejach.
- Ostatnio sporo o tym myślę. To chyba oczywiste, ale w wyniku presji ze
wszystkich stron czuje się, jakbym został zepchnięty do narożnika. Owszem
chciałbym pobić ten rekord i mam nadzieję, że mi się to uda, ale wolałbym żeby
wszyscy mnie do tego tak mocno nie pchali - powiedział Federer, który w Nowym
Jorku triumfował po raz czwarty z rzędu.
Odnosząc 12. zwycięstwo zrównał się na liście wszech czasów z Australijczykiem
Royem Emersonem, którego wyprzedza Sampras.
- To naprawdę trudne zadanie, szczególnie kiedy się występuje w roli faworyta,
tak jak ja tutaj. Odkąd przyjechałem do Nowego Jorku dwa i pół tygodnia temu,
każdego dnia słyszałem i czytałem w gazetach, że muszę tu znów wygrać. Ale
przecież w Wielkim Szlemie nie wygrywa się o tak sobie - dodał Szwajcar, który w
dziesiątym z rzędu starcie w Wielkim Szlemie osiągnął finał.
Wygrał ośmiokrotnie, dwukrotnie przegrał z Hiszpanem Rafaelem Nadalem na kortach
im. Rolanda Garrosa w Paryżu.
W niedzielę pokonał 7:6 (7-4), 7:6 (7-2), 6:4 Novaka Djokovica (nr 3.), który po
raz pierwszy w karierze osiągnął wielkoszlemowy finał.
Był to szósty pojedynek tych tenisistów i chociaż Federer pokonał Serba po raz
piąty, to w sierpniu przegrał z nim nieoczekiwanie w finale turnieju Masters
Series w Montrealu.
- Jak widać mnie i Raffie przybył poważny rywal, ambitny i młody zawodnik, który
ma mocny serwis i dobry wolej, dobrze spisuje się też z głębi kortu - powiedział
Federer. - Nie zastanawiałem się nad tym, czy wyprzedzi Nadala. Zresztą numery
nie mają tu znaczenia, po prostu mamy w czołówce kolejnego gracza, który jest
zmotywowany do tego, by być najlepszym.
Djokovic w tym sezonie dochodził dwukrotnie do półfinałów w Roland Garros i
Wimbledonie. Odniósł też dwa zwycięstwa w imprezach rangi Masters Series - w
Monte Carlo i Montrealu, a także wygrał dwa turnieje ATP w Adelajdzie i Estoril.
- Mam tylko 20 lat i jeszcze niezbyt bogate doświadczenia w Tourze, ale z
drugiej strony przede mną dużo czasu, by zostać numerem jeden na świecie. Już
jestem trzeci w rankingu, a nie zamierzam na tym poprzestać - powiedział
Djokovic, który w finale nie wykorzystał w sumie pięciu piłek setowych.
- To była nowa sytuacja i nie do końca zapanowałem nad tremą. Mimo to jestem
pełen optymizmu i wierzę, że następnym razem to ja odbiorę puchar za zwycięstwo
- dodał Serb. - On wiedział w jakiej znalazłem się sytuacji, bo sam doświadczył
tego kilka lat temu. Pewnie wtedy czuł się podobnie, jak ja dziś.
Finału na trybunach Arthur Ashe Stadium w Nowym Jorku oglądały ponad 23 tysiące
widzów.
- Ciężko wyjść na kort przeciwko najmocniejszemu mentalnie tenisiście świata,
kiedy ogląda to tylu ludzi. Dlatego cały czas starałem się o tym nie myśleć,
tylko koncentrowałem się na swojej grze. Jednak nie do końca udało mi się odciąć
od tego wszystkiego - powiedział Serb, który w pierwszy secie nie wykorzystał
prowadzenia 6:5 i 40:0 przy własnym serwisie.
- To była dobra szkoła, bo przekonałem się, że jeszcze potrzebuję więcej ogrania
i doświadczenia, żeby wygrywać takie mecze. Wszystko jeszcze przede mną i nie
mam się czym martwić, w końcu i dla mnie przyjdzie czas zwycięstw w Wielkim
Szlemie - dodał Djokovic.
źródło:pap