Koszarek: Z podniesionym czołem (2007-09-03)
Zdaniem rozgrywającego reprezentacji Polski Łukasza Koszarka mniejsze doświadczenie i gorsza skuteczność rzutów z dystansu zadecydowała o porażce z Francją 66:74 w pierwszym meczu mistrzostw Europy koszykarzy.
- Zabrakło nam chyba wiary w końcówce meczu. Trochę pewności odebrały nam te
przegrane mecze sparingowe przed mistrzostwami. Francuzi to klasowa drużyna.
Mimo porażki nie mamy się czego wstydzić i mogliśmy zejść z parkietu z
podniesionym czołem - powiedział Łukasz Koszarek.
- Zabrakło nam też rzutów z dystansu. Rywale trafiali częściej za trzy i w
dodatku kilka razy zrobili to równo z syreną kończącą akcję w ataku - dodał.
Koszarek grał przeciw Tony'emy Parkerowi - gwieździe zawodowej ligi NBA. - To
koszykarz światowej klasy, ale nie trzęsły mi się kolana gdy grałem przeciw
niemu. Nie miałem nic do stracenia, podobnie jak koledzy z drużyny - przyznał
dodając, że nie sądzi, by Francuzi zlekceważyli polski zespół.
- Każdy podchodzi do pierwszego meczu maksymalnie skoncentrowany. Wydaje mi się,
że rywale grali na sto procent. Zobaczymy tak naprawdę na co stać Francję w
kolejnych meczach - stwierdził.
Polski koszykarz jest przekonany, że w następnych meczach - ze Słowenią i
Włochami - drużynie trenera Andreja Urlepa nie zabraknie sił. - Będziemy walczyć
z takim samym zaangażowaniem oraz determinacją jak dziś. Jesteśmy dobrze
przygotowani. Nie przyjechaliśmy tu na wakacje i nie chcemy wyjeżdżać po trzech
dniach. Chcemy grać dalej - zakończył.
źródło:pap/sport.pl